Depilacja laserowa usuwa mieszki włosowe, ale nie każdy włos i nie na każdej partii ciała. Wyjaśniam, czego możesz się spodziewać po serii zabiegów. To jedno z pytań, które słyszę najczęściej, a uczciwa odpowiedź zależy od koloru i grubości włosa, od partii ciała i od tego, co dzieje się z hormonami.
Zawsze potrzebna jest seria zabiegów, zwykle od 3 do 6. Odstępy zależą od partii: na twarzy to około 4 do 5 tygodni, pod pachami, w okolicy bikini i na tułowiu mniej więcej dwa miesiące, a na nogach około trzy miesiące. Depilacja laserowa jest więc procesem rozłożonym w czasie, a nie jednorazową wizytą.
Najprościej jest na partiach niezwiązanych z hormonami, czyli na łydkach, udach, pod pachami i w okolicy bikini. Przy ciemnym włosie ubytek jest tam wyraźny, bo mieszki, które go wytwarzały, zostają usunięte. Zajmuję się depilacją laserową od 2005 roku i nie spotkałam osoby, której wróciłyby włoski usunięte laserem. Nie da się jednak usunąć każdego co do jednego, więc pojedyncze włoski mogą zostać.
Sama jestem tego przykładem. Bikini robiłam cztery albo pięć razy, ostatni raz w 2008 roku, i wcale nie miałam tam wyjątkowo ciemnych włosków. Do dziś zostało mi tylko kilka pojedynczych włosków o zupełnie innej strukturze.
Inaczej wygląda to przy włosach jasnych i cienkich. Takich włosków nie da się usunąć do końca i zostaje po nich jasny meszek. Dlatego na pierwszej wizycie zawsze oceniam kolor i grubość włosków, żebyś od początku wiedziała, na co możesz liczyć.
Zdarza się też, że odmawiam wykonania zabiegu, i to wcale nie rzadko. Robię tak, kiedy uważam, że włos się nie nadaje i zabieg nie da efektu. Tak samo jest, gdy klientka mówi, że nie da rady powstrzymać się od wyrywania włosków przed wizytą.
Włos może też zmienić swój charakter pod wpływem hormonów. Zwykle nie pojawia się wtedy nic nowego, tylko mieszek, który do tej pory wytwarzał jasny meszek, zaczyna produkować włos ciemny i sztywny. Odpowiadają za to głównie androgeny, a mieszki w różnych miejscach ciała reagują na nie z różną siłą.
Na partiach niezwiązanych z hormonami musi się wydarzyć coś naprawdę dużego, żeby włos wrócił. Dobrym przykładem jest ciąża. Wiele kobiet zauważa wtedy ciemne włoski na udach, szczególnie od wewnętrznej strony i z tyłu. Bardzo często po porodzie, kiedy hormony się wyrównują, te włoski same wracają do postaci jasnego meszku.
Na twarzy, brzuchu czy mostku, czyli na partiach zależnych od hormonów, organizm może dalej zamieniać meszek w ciemny włos. Dlatego po zakończonej serii bywają potrzebne wizyty przypominające, co pół roku albo raz w roku. Nagłe zmiany mogą mieć też podłoże chorobowe, więc jeśli włosków szybko przybywa albo pojawiają się tam, gdzie wcześniej ich nie było, warto skonsultować się z endokrynologiem.
Osobna sprawa to golenie. Nie ma badań, które potwierdzałyby, że golony włos się wzmacnia, i takie pytanie zadawałam już na studiach. Moje obserwacje z gabinetu są jednak inne. Kiedy zaczyna się golić meszek, z czasem robi się on mocniejszy, sztywniejszy i ciemniejszy.
Dobrze widać to na łydkach, gdzie włos na początku jest miękki, a po latach golenia sztywnieje. Z kolei u pań po sześćdziesiątce, które nigdy nie goliły nóg, bo kiedyś nie było mody na idealnie gładką skórę, włoski na łydkach często po prostu się wytarły. Mieszki tam są, tylko nie produkują włosa.
Najbardziej uważam na to przy twarzy. Przed zabiegiem nie wolno wyrywać włosków, dlatego proszę klientki, żeby nie goliły całej partii maszynką, tylko małymi zaokrąglonymi nożyczkami ścinały same ciemne włoski, które chcemy usunąć. Golenie całej okolicy zabiera razem z nimi meszek, który potem potrafi się wzmocnić, i z małego problemu robi się większy.
Pamiętam klientkę sprzed piętnastu lat, której nie chciałam robić przedramion, bo włoski były za jasne i za słabe. Wróciła po ponad roku regularnego golenia i wtedy zabieg dało się już wykonać. Nie uważam, że to było mądre, ale dobrze pokazuje, jak golenie potrafi zmienić włos.
Ma znaczenie także wiek. Kiedy zaczynałam pracę dwadzieścia lat temu, wykonywałam zabiegi wyłącznie po 18. roku życia, bo dojrzewanie trwało wtedy dłużej i włosy pojawiały się później. Dziś dojrzewanie płciowe u nastolatków przebiega szybciej, dlatego zgadzam się na zabiegi od około 16. roku życia, jeśli włos jest mocny, ciemny, gęsty i daje duży dyskomfort.
Zawsze jednak uprzedzam, że w tym wieku proces pojawiania się włosów może się jeszcze nie zakończyć, więc przez kolejne lata hormony mogą wpływać na włosy na całym ciele. Osoba niepełnoletnia musi przyjść na zabieg z opiekunem prawnym, który wyraża na niego zgodę. Depiluję już kolejne pokolenie, bo wiele klientek przysyła do mnie swoje córki.
Na pytanie z tytułu odpowiadam więc uczciwie. Na partiach niezwiązanych z hormonami usunięte włoski w mojej praktyce nie wracają, choć pojedyncze włoski i jasny meszek mogą zostać, zwłaszcza przy słabszym włosie. Na partiach hormonalnych i przy zmianach w organizmie, takich jak ciąża, trzeba się liczyć z tym, że włos może się zmienić.
W gabinecie w Osielsku, niedaleko Bydgoszczy, zawsze zaczynamy od rozmowy i oceny włosa, bo dopiero wtedy można uczciwie powiedzieć, czego spodziewać się w konkretnym przypadku. Możesz przyjść także na samą rozmowę, zapytać o wszystko, co Cię martwi, i dopiero potem zdecydować, czy chcesz zacząć. Tak pracujemy w całym gabinecie, w duchu slow age: spokojnie, bez wielkich haseł i z realnymi oczekiwaniami.
mgr Katarzyna Gwizdal, kosmetolog, Skin Laser