Przejdź do treści

„Jak zamknąć pory?", „Jak zmniejszyć rozszerzone pory?", „Kosmetyk zamykający pory" — to jedne z najczęściej wyszukiwanych haseł dotyczących pielęgnacji skóry. Słyszę te pytania regularnie w gabinecie i rozumiem, skąd się biorą — wokół porów narosło wiele mitów, które od lat powielane są w mediach społecznościowych i reklamach kosmetyków.

Prawda jest taka, że pory skóry nie otwierają się i nie zamykają jak drzwi. To uproszczenie, które brzmi dobrze marketingowo, ale nie ma żadnego potwierdzenia w anatomii skóry.

Czym właściwie są pory?

Pory to ujścia mieszków włosowych oraz gruczołów łojowych. To właśnie nimi na powierzchnię skóry wydostaje się sebum — naturalna wydzielina chroniąca skórę przed utratą wody i czynnikami zewnętrznymi. Każdy człowiek ma pory. Nie można ich usunąć ani sprawić, że znikną. Są naturalnym elementem budowy skóry.

Dlaczego u jednych osób pory są bardziej widoczne?

Na widoczność porów wpływa kilka czynników naraz. Pierwszym jest ilość produkowanego sebum — im więcej wydzielają gruczoły łojowe, tym bardziej ujścia mieszków włosowych mogą być widoczne. Dlatego rozszerzone pory najczęściej obserwujemy u osób z cerą tłustą i mieszaną. Podobnie jak kolor oczu czy grubość włosów, wielkość porów jest w dużej mierze uwarunkowana genetycznie — niektóre osoby po prostu mają większe ujścia mieszków włosowych i żadnym kosmetykiem nie da się ich trwale zmniejszyć.

Z wiekiem dochodzi do stopniowej utraty kolagenu i elastyny, skóra staje się mniej jędrna, a ujścia mieszków włosowych mogą wydawać się większe, bo tkanki otaczające je tracą swoje podparcie. Istotną rolę odgrywa też promieniowanie UV — słońce przyspiesza degradację kolagenu, dlatego wieloletnia ekspozycja na promieniowanie może zwiększać widoczność porów. To kolejny powód, dla którego codzienna ochrona SPF jest jednym z najlepszych kosmetyków przeciwstarzeniowych.

Czy zimna woda zamyka pory?

To jeden z najpopularniejszych mitów. Zimna woda może chwilowo obkurczyć naczynia krwionośne i dać wrażenie gładszej skóry, ale nie zmienia wielkości porów. Podobnie gorąca para nie otwiera porów — ciepło jedynie zmiękcza sebum i ułatwia jego usunięcie podczas oczyszczania. Żadna temperatura nie jest w stanie zmienić anatomii skóry.

Co naprawdę pomaga zmniejszyć widoczność porów?

Choć nie możemy zmienić ich budowy, możemy sprawić, że będą mniej widoczne. Najlepsze efekty przynosi połączenie odpowiedniej pielęgnacji domowej i zabiegów gabinetowych. W codziennej pielęgnacji szczególnie dobrze sprawdzają się retinoidy, które regulują rogowacenie i poprawiają strukturę skóry, kwas salicylowy oczyszczający ujścia gruczołów łojowych, niacynamid pomagający regulować wydzielanie sebum, kwas azelainowy wspierający skórę tłustą i trądzikową oraz regularna ochrona przeciwsłoneczna.

Jeżeli pory są bardzo widoczne, sama pielęgnacja domowa może nie wystarczyć. W kosmetologii bardzo dobre efekty przynoszą mezoterapia mikroigłowa, peelingi chemiczne odpowiednio dobrane do rodzaju skóry oraz zabiegi stymulujące przebudowę kolagenu. Ich celem nie jest „zamykanie porów", ale poprawa jakości skóry, regulacja pracy gruczołów łojowych oraz zwiększenie produkcji kolagenu — dzięki czemu pory stają się mniej widoczne.

Uczciwa kosmetologia nie obiecuje niemożliwego

Jeżeli ktoś obiecuje, że trwale zamknie pory lub całkowicie je usunie, warto zachować ostrożność. Nie istnieje zabieg ani kosmetyk, który zmieni anatomię skóry. Możemy natomiast znacząco poprawić jej kondycję, wygładzić strukturę i sprawić, że rozszerzone pory staną się zdecydowanie mniej widoczne. Na tym właśnie polega nowoczesna kosmetologia — nie na obietnicach niemożliwych do spełnienia, ale na świadomej, rzetelnej pracy ze skórą.

Pory są naturalnym elementem budowy skóry i nie można ich otworzyć ani zamknąć. Ich widoczność zależy od genetyki, ilości produkowanego sebum, wieku oraz jakości kolagenu. Dobrze dobrana pielęgnacja domowa, regularna ochrona przeciwsłoneczna i odpowiednie zabiegi kosmetologiczne mogą jednak sprawić, że skóra będzie gładsza, bardziej napięta, a pory staną się zdecydowanie mniej widoczne. Najważniejsze jest oddzielenie marketingowych mitów od faktów — świadoma pielęgnacja zawsze przynosi lepsze efekty niż szukanie kosmetyku, który obiecuje niemożliwe.

mgr Katarzyna Gwizdal, kosmetolog, Skin Laser