Cera naczynkowa jesienią reaguje na zimny wiatr i ciepło kaloryfera. W Skin Laser w Osielsku nie zamykamy naczynek, ale pomagamy wyciszyć rumień. W gabinecie fachowo mówimy o kuperozie, a widoczne, rozszerzone naczynka to teleangiektazje. Wiele klientek z Bydgoszczy i okolic zgłasza się do nas właśnie w październiku, kiedy policzki zaczynają czerwienieć częściej niż latem.
Za kolor skóry odpowiadają między innymi drobne naczynia krwionośne w skórze właściwej. Przy cerze naczynkowej ich ściany są mniej elastyczne, więc pod wpływem bodźców łatwo się rozszerzają i z czasem przestają wracać do pierwotnej średnicy. Na początku pojawia się przemijające zaczerwienienie, które znika po kilkunastu minutach. Gdy sytuacja powtarza się latami, rumień się utrwala, a na policzkach, nosie i brodzie pojawiają się widoczne czerwone nitki.
Skłonność do naczynek często ma się w rodzinie i częściej dotyczy osób z jasną, cienką skórą. Sama predyspozycja to jednak dopiero połowa historii. Drugą połowę piszą codzienne nawyki i otoczenie, a jesień i zima są dla takiej cery wyjątkowo wymagające.
Najbardziej szkodzą gwałtowne zmiany temperatury, czyli wejście z mroźnego powietrza do ogrzanego mieszkania czy samochodu. Do tego dochodzi wiatr, suche powietrze z kaloryferów osłabiające barierę naskórkową, a także gorące napoje, alkohol, ostre przyprawy i sauna. Każdy taki bodziec to kolejne rozszerzenie naczyń, z którym skóra z czasem radzi sobie coraz gorzej.
Chcę tu postawić sprawę jasno. Zabiegi kosmetologiczne nie zamkną naczynek, które już są widoczne. To zadanie dla laserów naczyniowych lub IPL, a laser, którego używamy w gabinecie, służy wyłącznie do depilacji. W pracy z cerą naczynkową skupiamy się na wyciszeniu rumienia, wzmocnieniu ścian naczyń i odbudowie bariery skóry, żeby nowe zmiany pojawiały się rzadziej. To podejście slow age, w którym nie walczymy ze skórą, tylko dajemy jej warunki do spokojnego funkcjonowania.
Warto też odróżnić cerę naczynkową od trądziku różowatego. Jeśli oprócz zaczerwienienia pojawiają się grudki, krostki, pieczenie albo uczucie gorąca w skórze, to sygnał, żeby najpierw skonsultować się z dermatologiem. Trądzik różowaty to choroba skóry i poświęcimy mu osobny wpis na blogu.
W gabinecie pracujemy przede wszystkim łagodnymi kwasami. Kwas laktobionowy należy do grupy PHA, ma dużą cząsteczkę i działa powierzchownie, dlatego dobrze sprawdza się przy skórze wrażliwej i skłonnej do rumienia. Nawilża, koi i działa antyoksydacyjnie. Podobnie łagodny jest glukonolakton.
Kwas azelainowy działa przeciwzapalnie i pomaga zmniejszyć zaczerwienienia, a przy tym nie uwrażliwia skóry na słońce, więc można po niego sięgać o każdej porze roku. Mocniejsze kwasy, takie jak glikolowy czy TCA, przy cerze naczynkowej zwykle odkładamy, bo mogą ją podrażnić. Po każdym zabiegu kwasami skóra potrzebuje codziennej ochrony SPF 50.
Drugim filarem jest mezoterapia igłowa z koktajlem dobranym do skóry naczynkowej. Preparat podawany bezpośrednio w skórę zawiera substancje wspierające mikrokrążenie i elastyczność ścian naczyń oraz nawilżające. Tuż po zabiegu skóra bywa zaczerwieniona w miejscach nakłuć, ale to przejściowa reakcja. Liczbę zabiegów i odstępy między nimi ustalamy indywidualnie, w zależności od stanu skóry i tego, jak reaguje na kolejne wizyty.
Równie ważne jest to, co dzieje się w domu. Twarz najlepiej myć letnią wodą i delikatnym preparatem, a osuszać przez przykładanie ręcznika, bez pocierania. Przy cerze naczynkowej odpuszczamy peelingi ziarniste, szczoteczki soniczne i kosmetyki z alkoholem czy mentolem. Przed wyjściem na mróz lepiej sprawdza się bogatszy krem ochronny niż lekka emulsja.
Cera naczynkowa wymaga cierpliwości i konsekwencji, bo efekty budują się stopniowo. Plan zawsze zaczynamy od konsultacji kosmetologicznej, podczas której oceniamy skórę, pytamy o domową pielęgnację i dobieramy zabiegi. Gabinet mieści się przy ul. Botanicznej 5 w Osielsku, a Bydgoszcz jest stąd oddalona o kilkanaście minut jazdy.
Czy cerę naczynkową można wyleczyć? Skłonności nie da się usunąć, ale regularne zabiegi i dobrze dobrana pielęgnacja pomagają zmniejszyć rumień i ograniczyć powstawanie nowych naczynek.
Czy przy cerze naczynkowej można robić peeling? Tak, ale łagodny, najlepiej z kwasem laktobionowym lub azelainowym. Peelingi ziarniste i mocne kwasy nie są dla niej dobrym wyborem.
Kiedy najlepiej zacząć zabiegi? Jesień to dobry moment, bo słońce jest słabsze, a skóra potrzebuje wsparcia przed zimą.
mgr Katarzyna Gwizdal, kosmetolog, Skin Laser