Przejdź do treści

Nie będę Cię okłamywać, że depilacja laserowa nigdy nie boli. Zależy mi na tym, żebyś przyszła do gabinetu świadoma, czego się spodziewać, a nie zaskoczona, jeśli akurat ten dzień okaże się bardziej wymagający niż poprzedni. Ból podczas zabiegu to temat, w którym trudno o proste reguły, bo wpływa na niego wiele czynników, część z nich zupełnie niezależnych od samego lasera.

Jednym z najważniejszych elementów jest nasz aktualny stan organizmu w dniu zabiegu. Zmęczenie, niewyspanie czy stres obniżają próg tolerancji bólu, więc ten sam zabieg, wykonany tymi samymi parametrami co zawsze, może być odczuwany zupełnie inaczej. Klientka, która przychodzi wypoczęta i zrelaksowana, często przechodzi przez zabieg znacznie spokojniej niż wtedy, gdy trafia do nas po nieprzespanej nocy albo wyjątkowo ciężkim tygodniu w pracy. To nie jest kwestia zmiany skuteczności zabiegu, tylko naszej chwilowej wrażliwości na bodźce.

Drugim czynnikiem jest indywidualny próg bólu, który różni się między osobami znacznie bardziej, niż mogłoby się wydawać. Widzę to na co dzień przy zabiegach na bikini, gdzie jedna klientka leży spokojnie i mówi, że nie czuje właściwie nic, a kolejna, przy tych samych ustawieniach lasera, odczuwa zabieg jako wyraźnie bolesny. Nie ma w tym nic dziwnego ani nieprawidłowego, to po prostu naturalna różnica w budowie układu nerwowego i indywidualnej wrażliwości każdej osoby. Dlatego nigdy nie obiecuję z góry, że dany zabieg będzie bezbolesny, bo szczerze nie jestem w stanie tego przewidzieć.

Warto też wiedzieć, że wrażliwość na ból zmienia się w cyklu miesiączkowym. W okresie tuż przed miesiączką, gdy poziom estrogenu spada, kobiety są zazwyczaj bardziej wrażliwe na ból, także ten odczuwany podczas depilacji laserowej. Z tego względu w przypadku partii ciała bardziej wrażliwych, takich jak bikini, radzę unikać planowania zabiegu w tych dniach, jeśli to możliwe. Lepszym momentem bywa okres wokół owulacji, kiedy poziom estrogenu jest wyższy, a odczuwanie bólu zwykle łagodniejsze. To prosta zmiana w planowaniu wizyty, która realnie może wpłynąć na komfort całego zabiegu.

Do tego dochodzi jeszcze jedna zmienna, którą trudno przewidzieć: to, że kolejne zabiegi w tej samej serii nie zawsze przebiegają tak samo. Klientka, która pierwszy zabieg zniosła bez problemu, przy kolejnym może odczuwać większy dyskomfort, mimo że parametry lasera pozostają niezmienione, a obszar zabiegu jest ten sam. Bywa też odwrotnie, zabieg, którego klientka się obawiała po trudnym poprzednim doświadczeniu, okazuje się zaskakująco spokojny. Nie ma tu żadnej stałej reguły, a próba jej wymyślenia mijałaby się z prawdą.

Właśnie dlatego uważam, że uczciwość wobec klientki jest ważniejsza niż obietnica bezbolesnego zabiegu. Ból podczas depilacji laserowej to suma wielu czynników: naszego chwilowego stanu organizmu, indywidualnego progu wrażliwości, momentu cyklu miesiączkowego, a czasem po prostu dnia, który akurat mamy za sobą. Zamiast składać obietnice, których nie da się zagwarantować, staramy się dobierać parametry możliwie komfortowo, informować o czynnikach, które mogą wpłynąć na odczucia, i pozostawać w kontakcie z klientką podczas całego zabiegu, żeby w razie potrzeby dostosować tempo pracy.

Jeśli planujesz zabieg na wrażliwsze partie ciała, warto pomyśleć o terminie w kontekście własnego cyklu, a także zadbać o dobry sen i odpoczynek dzień wcześniej. To niewielkie zmiany, które realnie mogą przełożyć się na komfort całego zabiegu, choć nie dają stuprocentowej gwarancji, bo ciało każdej z nas reaguje trochę inaczej.

mgr Katarzyna Gwizdal, kosmetolog, Skin Laser

Zabiegi w naszym gabinecie

Umów wizytę